O. Maksymin Tandek torunianinem 2009 roku
2010-02-08
, aktualizacja: 07.02.2010 16:38
Franciszkanin, popularny duszpasterz i założyciel Wyższej Szkoły Filologii Hebrajskiej zwyciężył w plebiscycie "Gazety", zgarniając ponad jedną czwartą głosów naszych czytelników
Plebiscyt zakończył się w piątek w samo południe. Wcześniej przez dwa tygodnie toczyła się niezwykła walka. Bardzo szybko na czoło peletonu wysunęło się troje kandydatów. Prowadzenie na zmianę obejmowali: szefowa Zakładu Pielęgnacyjno-Opiekuńczego Grażyna Śmiarowska, o. Maksymin Tandek i Piotr Wielgus, społecznik i szef Pracowni Zrównoważonego Rozwoju. Tego ostatniego w pewnym momencie zmienił Jarosław Józefowicz, prezes Toruńskich Zakładów Materiałów Opatrunkowych. Ostatecznie przewagę uzyskał o. Maksymin Tandek, zyskując aż 26,72 proc. głosów czytelników.
Franciszkanin naszą nominację dostał głównie za wymyślenie i wybudowanie w rekordowym tempie Wyższej Szkoły Filologii Hebrajskiej. W ten sposób Toruń zyskał nie tylko nową uczelnię, ale też unikalne miejsce spotkań kultur. WSFH bowiem ma być kuźnią dialogu polsko-żydowskiego i chrześcijańsko-judaistycznego. To już drugi laur dla zakonnika, który zawdzięcza swojej szkole. W styczniu nasi czytelnicy okrzyknęli otwarcie WSFH wydarzeniem roku 2009, oddając na nie 31 proc. głosów. Ale franciszkanin został kandydatem w naszym plebiscycie nie tylko z powodu tej efektownej inicjatywy. W uzasadnieniu nominacji pisaliśmy też, że nadał toruńskiemu życiu duchowemu nowy rys. W czasach, kiedy polskie kościoły pustoszeją, ten charyzmatyczny duchowny przyciąga tłumy do niewielkiego kościoła na Podgórzu. Wierni cenią jego skromność i otwarcie na bliźniego. Franciszkanin znany jest m.in. z tego, że zawsze jest dostępny dla wiernych pod komórką.
Drugie miejsce w naszym plebiscycie po wyrównanej walce zajął Jarosław Józefowicz, na którego czytelnicy oddali 22,65 proc. głosów. Szefowi Opatrunków udało się w zeszłym roku mimo ogólnoświatowego kryzysu uruchomić dwie kolejne hale produkcyjne w Rosji i otworzyć trzy zakłady we Frydrychowie pod Kowalewem Pomorskim.
Na podium - z 15,74 proc. głosów - zmieściła się też Grażyna Śmiarowska, dyrektor ZPO im. ks. Popiełuszki. Nominowaliśmy ją za wytyczanie nowych standardów w opiece długoterminowej. Pod koniec 2009 r. Śmierowska kupiła do zakładu pierwszy w Polsce komputer czytający z ruchu oczu zupełnie unieruchomionych chorych, otwierając im tym samym okno na świat.
Czwarte miejsce przypadło Piotrowi Wielgusowi. Jego osiągnięcia - kilkanaście głośnych debat na temat Torunia, m.in. o naszych aspiracjach do tytułu ESK, popularne "Śniadania na trawie" oraz promocja ekologicznego stylu życia w naszym mieście - zyskały uznanie 9,06 proc. głosujących czytelników "Gazety".
Na piątym znalazła się Joanna Zielińska (6 proc. głosów), kurator programowy Centrum Sztuki Współczesnej. To dzięki stworzonemu przez nią wszechstronnemu programowi toruńskie CSW w zaledwie półtora roku stało się jednym z najważniejszych miejsc na polskiej mapie sztuki nowoczesnej.
Dla 5,54 proc. osób kandydatem idealnym do tytułu Torunianina Roku był prezes Unibaksu Toruń Wojciech Stępniewski. Działacz sprawił, że klub żużlowy nie musi szukać sponsorów, bo oni sami do niego przychodzą. Stępniewski miał też swój udział w zakupie przez miasto praw do prestiżowego cyklu Grand Prix.
Siódme i ósme miejsce ex aequo zajęli - z 4,86 proc. głosów - rektor UMK Andrzej Radzimiński i dyrektor Baja Pomorskiego Zbigniew Lisowski. Pierwszego nominowaliśmy za obrotność i skuteczny lobbing, który przyniósł uczelni miliony m.in. na Collegium Humanisticum (28,7 mln zł) i Interdyscyplinarne Centrum Nowoczesnych Technologii (23,6 mln zł). Rektor zyskał też uznanie za umiejętne relacje z politykami, którzy okazują się czasem nader pomocni UMK. Z kolei dzięki Lisowskiemu toruński teatr lalek stał się międzynarodowym liderem projektu "Latający festiwal - rodzina i dziecko we współczesnej Europie", w którym wezmą udział teatry z wielu państw europejskich i który pochłonie aż 400 tys. euro.
Dziewiąte i dziesiąte miejsce - również ex aequo - przypadło biologowi z UMK prof. Michałowi Komoszyńskiemu i szefowi Dworu Artusa Markowi Pijanowskiemu. Obaj zdobyli po 2,26 proc. głosów. Profesor jest szefem grupy naukowców, która w 2009 r. odkryła w ziemniakach drugi enzym (pierwszy odkryli w 2007 r.), mogący chronić przed zawałem serca i udarem mózgu. Pijanowski, obejmując kierownictwo Dworu Artusa obiecywał, że jego placówka otworzy się na kulturalne inicjatywy torunian. I otworzyła się. W 2009 r. instytucja była miejscem sztuki przez wielkie "S" (koncerty m.in. Leszka Możdżera, Stanisława Soyki) oraz swoistym forum, bo to tu odbyły się najważniejsze i najbardziej zażarte debaty o przyszłości miasta.
Zwycięzca plebiscytu o. Maksymin Tandek otrzyma od "Gazety" statuetkę Katarzynki zaprojektowaną przez Alicję Majewską. Nagrody za udział w głosowaniu dostaną też wylosowani czytelnicy.
Rozmowa z laureatem
Natalia Waloch: Zgarnął ojciec ponad jedną czwartą wszystkich głosów w naszym plebiscycie. Sporo.
O. Maksymin Tandek, franciszkanin, rektor WSFH: - Nie spodziewałem się takich wiadomości. Naprawdę jestem w tej chwili zdezorientowany i nie wiem, co powiedzieć. Mam wrażenie, że to wyróżnienie jest za duże.
Zobowiązuje?
- Bardzo. Na co dzień staram się czynić coś, co jest moim powołaniem. Jeśli ktoś uznaje to za dobro, to niech to będzie dla chwały Jezusa Chrystusa i niech rozszerza się w sercach ludzi, którzy dzięki temu poczują się bezpiecznie. To ważne w dzisiejszych czasach tak pełnych niepokoju i lęków.
Ma ojciec świetną passę: miesiąc temu otwarcie WSFH zostało przez czytelników "Gazety" okrzyknięte wydarzeniem roku. Jakie ojciec jako rektor szkoły ma plany na najbliższą przyszłość?
- Jestem ze szkoły bardzo zadowolony, właśnie mamy sesję egzaminacyjną. Od następnego semestru chciałbym rozpocząć nabór na studia wieczorowe. Ważnym planem jest uruchomienie nowych kierunków od przyszłego roku akademickiego.
Jakich?
- Na razie nie chcę o tym mówić, bo jestem jeszcze w trakcie rozmów na ten temat. Powiem tylko, że wszystko pójdzie w kierunku jeszcze szerzej pojętego dialogu międzyreligijnego i międzykulturowego. W najbliższym czasie ruszy też nasza dydaktyczna i naukowa współpraca z UMK. To ogromna szansa na rozwój. Jesteśmy chyba jedyną niepubliczną szkołą w Polsce, która wchodzi w taki rodzaj relacji z publiczną uczelnią.
Rozmawiała Natalia Waloch
Franciszkanin naszą nominację dostał głównie za wymyślenie i wybudowanie w rekordowym tempie Wyższej Szkoły Filologii Hebrajskiej. W ten sposób Toruń zyskał nie tylko nową uczelnię, ale też unikalne miejsce spotkań kultur. WSFH bowiem ma być kuźnią dialogu polsko-żydowskiego i chrześcijańsko-judaistycznego. To już drugi laur dla zakonnika, który zawdzięcza swojej szkole. W styczniu nasi czytelnicy okrzyknęli otwarcie WSFH wydarzeniem roku 2009, oddając na nie 31 proc. głosów. Ale franciszkanin został kandydatem w naszym plebiscycie nie tylko z powodu tej efektownej inicjatywy. W uzasadnieniu nominacji pisaliśmy też, że nadał toruńskiemu życiu duchowemu nowy rys. W czasach, kiedy polskie kościoły pustoszeją, ten charyzmatyczny duchowny przyciąga tłumy do niewielkiego kościoła na Podgórzu. Wierni cenią jego skromność i otwarcie na bliźniego. Franciszkanin znany jest m.in. z tego, że zawsze jest dostępny dla wiernych pod komórką.
Drugie miejsce w naszym plebiscycie po wyrównanej walce zajął Jarosław Józefowicz, na którego czytelnicy oddali 22,65 proc. głosów. Szefowi Opatrunków udało się w zeszłym roku mimo ogólnoświatowego kryzysu uruchomić dwie kolejne hale produkcyjne w Rosji i otworzyć trzy zakłady we Frydrychowie pod Kowalewem Pomorskim.
Na podium - z 15,74 proc. głosów - zmieściła się też Grażyna Śmiarowska, dyrektor ZPO im. ks. Popiełuszki. Nominowaliśmy ją za wytyczanie nowych standardów w opiece długoterminowej. Pod koniec 2009 r. Śmierowska kupiła do zakładu pierwszy w Polsce komputer czytający z ruchu oczu zupełnie unieruchomionych chorych, otwierając im tym samym okno na świat.
Czwarte miejsce przypadło Piotrowi Wielgusowi. Jego osiągnięcia - kilkanaście głośnych debat na temat Torunia, m.in. o naszych aspiracjach do tytułu ESK, popularne "Śniadania na trawie" oraz promocja ekologicznego stylu życia w naszym mieście - zyskały uznanie 9,06 proc. głosujących czytelników "Gazety".
Na piątym znalazła się Joanna Zielińska (6 proc. głosów), kurator programowy Centrum Sztuki Współczesnej. To dzięki stworzonemu przez nią wszechstronnemu programowi toruńskie CSW w zaledwie półtora roku stało się jednym z najważniejszych miejsc na polskiej mapie sztuki nowoczesnej.
Dla 5,54 proc. osób kandydatem idealnym do tytułu Torunianina Roku był prezes Unibaksu Toruń Wojciech Stępniewski. Działacz sprawił, że klub żużlowy nie musi szukać sponsorów, bo oni sami do niego przychodzą. Stępniewski miał też swój udział w zakupie przez miasto praw do prestiżowego cyklu Grand Prix.
Siódme i ósme miejsce ex aequo zajęli - z 4,86 proc. głosów - rektor UMK Andrzej Radzimiński i dyrektor Baja Pomorskiego Zbigniew Lisowski. Pierwszego nominowaliśmy za obrotność i skuteczny lobbing, który przyniósł uczelni miliony m.in. na Collegium Humanisticum (28,7 mln zł) i Interdyscyplinarne Centrum Nowoczesnych Technologii (23,6 mln zł). Rektor zyskał też uznanie za umiejętne relacje z politykami, którzy okazują się czasem nader pomocni UMK. Z kolei dzięki Lisowskiemu toruński teatr lalek stał się międzynarodowym liderem projektu "Latający festiwal - rodzina i dziecko we współczesnej Europie", w którym wezmą udział teatry z wielu państw europejskich i który pochłonie aż 400 tys. euro.
Dziewiąte i dziesiąte miejsce - również ex aequo - przypadło biologowi z UMK prof. Michałowi Komoszyńskiemu i szefowi Dworu Artusa Markowi Pijanowskiemu. Obaj zdobyli po 2,26 proc. głosów. Profesor jest szefem grupy naukowców, która w 2009 r. odkryła w ziemniakach drugi enzym (pierwszy odkryli w 2007 r.), mogący chronić przed zawałem serca i udarem mózgu. Pijanowski, obejmując kierownictwo Dworu Artusa obiecywał, że jego placówka otworzy się na kulturalne inicjatywy torunian. I otworzyła się. W 2009 r. instytucja była miejscem sztuki przez wielkie "S" (koncerty m.in. Leszka Możdżera, Stanisława Soyki) oraz swoistym forum, bo to tu odbyły się najważniejsze i najbardziej zażarte debaty o przyszłości miasta.
Zwycięzca plebiscytu o. Maksymin Tandek otrzyma od "Gazety" statuetkę Katarzynki zaprojektowaną przez Alicję Majewską. Nagrody za udział w głosowaniu dostaną też wylosowani czytelnicy.
Rozmowa z laureatem
Natalia Waloch: Zgarnął ojciec ponad jedną czwartą wszystkich głosów w naszym plebiscycie. Sporo.
O. Maksymin Tandek, franciszkanin, rektor WSFH: - Nie spodziewałem się takich wiadomości. Naprawdę jestem w tej chwili zdezorientowany i nie wiem, co powiedzieć. Mam wrażenie, że to wyróżnienie jest za duże.
Zobowiązuje?
- Bardzo. Na co dzień staram się czynić coś, co jest moim powołaniem. Jeśli ktoś uznaje to za dobro, to niech to będzie dla chwały Jezusa Chrystusa i niech rozszerza się w sercach ludzi, którzy dzięki temu poczują się bezpiecznie. To ważne w dzisiejszych czasach tak pełnych niepokoju i lęków.
Ma ojciec świetną passę: miesiąc temu otwarcie WSFH zostało przez czytelników "Gazety" okrzyknięte wydarzeniem roku. Jakie ojciec jako rektor szkoły ma plany na najbliższą przyszłość?
- Jestem ze szkoły bardzo zadowolony, właśnie mamy sesję egzaminacyjną. Od następnego semestru chciałbym rozpocząć nabór na studia wieczorowe. Ważnym planem jest uruchomienie nowych kierunków od przyszłego roku akademickiego.
Jakich?
- Na razie nie chcę o tym mówić, bo jestem jeszcze w trakcie rozmów na ten temat. Powiem tylko, że wszystko pójdzie w kierunku jeszcze szerzej pojętego dialogu międzyreligijnego i międzykulturowego. W najbliższym czasie ruszy też nasza dydaktyczna i naukowa współpraca z UMK. To ogromna szansa na rozwój. Jesteśmy chyba jedyną niepubliczną szkołą w Polsce, która wchodzi w taki rodzaj relacji z publiczną uczelnią.
Rozmawiała Natalia Waloch
- 13 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
o. Maksymin Tandek torunianinem 2009 roku
kierownikmasarni
08.02.10, 11:49
BRAWO!! takich Zakonników należy doceniać! Szczególnie za to, że ich godna donaśladowania działalność pozytywnie przyczynia się do zmiany wizerunku Toruniajako miasta religijnej tolerancji! »
-
o. Tandek torunianinem 2009 r? Nic nie zrobił
slavik222
13.02.10, 14:11
Niech zrobi połowę tego co O.dr T.Rydzyk to może faktycznie zasłuży(czego mu szczerze życzę).»
-
lepiej na nagev jedzie
sugarless
20.02.10, 16:08
nic dla torunia nie robi tylko dużo chałasu....szkoła hebraijskiego 10 słuczaczy i co i poco , suahili też można uczyć,....ale po co »
Najczęściej czytane24 htydzień




