Napad na sklep jak z Woody'ego Allena
2010-02-08
, aktualizacja: 07.02.2010 16:19
Idąc na skok na sklep, Mirosław G. - niepozorny 25-latek z Chełmna - wciągnął na siebie cztery bluzy, aby wyglądać groźniej. Ekspedientki nie przestraszył ani posturą, ani nożem. Teraz rozliczy go toruński sąd. Grozi mu nie mniej niż trzy lata więzienia.
ZOBACZ TAKŻE
- Czarna seria bankowych rabunków (10-03-10, 18:44)
- Niewidomy skazany na 5 lat więzienia za pobicie (13-02-10, 14:00)
- Napad na placówkę banku WBK w Grudziądzu (08-02-10, 15:30)
Przypadek Mirosława G. śmiało można by wpisać w scenariusz filmu Woody Allena "Bierz forsę i w nogi", w którym niepowodzenia życiowe skłaniają granego przez reżysera Virgila Starkwella do wejścia na przestępczą ścieżkę. Ale i na niej opryszek pozostaje niespełniony - podczas pierwszego skoku wpada przez nieczytelny charakter pisma (podaje pracownikowi banku kartkę ze swoimi żądaniami, ale ten nie może jej odczytać i wzywa przełożonych, a ci policję).
25-latkowi z Chełmna również się nie poszczęściło. - Matka zostawiła go i wyjechała do pracy w Anglii, a chłopak tułał się samotnie - opowiadają funkcjonariusze, którzy prowadzili jego sprawę.
Początkowo próbował legalnych zajęć, znalazł pracę w Sharpie, ale nie na długo. - Wrócił na bezrobocie i utrzymywał się z drobnych kradzieży sklepowych - opowiadają śledczy.
Nie dając rady tak wyżyć, zdecydował się - dowodzi prokuratura - na skok na sklep przy ul. Kruczej w Chełmnie. Ale przygotował się do niego tak jak bohater Allena do ucieczki z więzienia (sterroryzował strażnika rewolwerem wystruganym z mydła, lecz ten spienił mu się na deszczu). Mirosław G. postanowił zabrać ze sobą na napad nóż, lecz najwyraźniej nie chcąc zrobić nikomu krzywdy, owinął jego ostrze kartką papieru i folią. Niepewny jednak nadal swych sił, aby wzbudzić w ekspedientce respekt swoim wyglądem, założył naraz cztery bluzy i tak ubrany wkroczył 9 listopada ub.r. do upatrzonej placówki, gdzie - jak ustalili śledczy - wyjął nóż i zażądał utargu. Ale sprzedawczyni nie udało mu się przestraszyć.
W kasie było tylko 650 zł, mimo to kobieta nie zamierzała mu ich oddawać. Złapała za zabezpieczone ostrze narzędzia Mirosława G., następnie chwyciła go za czuprynę i przepędziła ze sklepu. Niedługo potem zatrzymała go policja. 25-latek trafił do aresztu, ale podczas procesu będzie odpowiadać z tzw. wolnej stopy - sąd niedawno doszedł do wniosku, że jest niezaradny życiowo i wypuścił go na wolność.
25-latkowi z Chełmna również się nie poszczęściło. - Matka zostawiła go i wyjechała do pracy w Anglii, a chłopak tułał się samotnie - opowiadają funkcjonariusze, którzy prowadzili jego sprawę.
Początkowo próbował legalnych zajęć, znalazł pracę w Sharpie, ale nie na długo. - Wrócił na bezrobocie i utrzymywał się z drobnych kradzieży sklepowych - opowiadają śledczy.
Nie dając rady tak wyżyć, zdecydował się - dowodzi prokuratura - na skok na sklep przy ul. Kruczej w Chełmnie. Ale przygotował się do niego tak jak bohater Allena do ucieczki z więzienia (sterroryzował strażnika rewolwerem wystruganym z mydła, lecz ten spienił mu się na deszczu). Mirosław G. postanowił zabrać ze sobą na napad nóż, lecz najwyraźniej nie chcąc zrobić nikomu krzywdy, owinął jego ostrze kartką papieru i folią. Niepewny jednak nadal swych sił, aby wzbudzić w ekspedientce respekt swoim wyglądem, założył naraz cztery bluzy i tak ubrany wkroczył 9 listopada ub.r. do upatrzonej placówki, gdzie - jak ustalili śledczy - wyjął nóż i zażądał utargu. Ale sprzedawczyni nie udało mu się przestraszyć.
W kasie było tylko 650 zł, mimo to kobieta nie zamierzała mu ich oddawać. Złapała za zabezpieczone ostrze narzędzia Mirosława G., następnie chwyciła go za czuprynę i przepędziła ze sklepu. Niedługo potem zatrzymała go policja. 25-latek trafił do aresztu, ale podczas procesu będzie odpowiadać z tzw. wolnej stopy - sąd niedawno doszedł do wniosku, że jest niezaradny życiowo i wypuścił go na wolność.
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Napad na sklep jak z Woody'ego Allena
thorn1492
08.02.10, 07:45
Oskara nie dostał??? albo Malinę?Faktycznie pierdoła.....»
-
Re: Napad na sklep jak z Woody'ego Allena
marcin.grzegorz
08.02.10, 08:08
Dlaczego z wolnej stopy? Facet (zadne dziecko!) dokonal napadu z nozem. Bylabyciut inna sytuacja, inne zachowanie sklepowej, przypadkowy przechodzien nadrodze ucieczki i moglo dojsc do »
-
w pierdlu go zniszczą
szabepio
08.02.10, 21:29
w więzieniu będą biedaka walić w tyłek.... trochę mi go szkoda...powinni go puścić»
Najczęściej czytane24 htydzień




więcej zdjęć