Zaleski zostaje w szpitalu. Przyjął mandat
2010-01-08
, aktualizacja: 08.01.2010 15:57
Mandatem w wysokości 500 zł ukarała policja Michała Zaleskiego za kolizję drogową, którą spowodował w sylwestra na ul. Bema. Ranny w niej prezydent pozostanie w szpitalu do końca stycznia. W niedzielę msza św. w intencji jego powrotu do sił i zdrowia.
ZOBACZ TAKŻE
- Prezydent Zaleski we wtorek wraca do domu (01-02-10, 11:57)
- Zaleski po wypadku: "Zobaczyłem smugę cienia" (20-01-10, 14:16)
- Prezydent Zaleski zdrowieje po wypadku (13-01-10, 13:08)
- Chińczycy zmartwieni wypadkiem Zaleskiego (06-01-10, 12:55)
- Prezydent Zaleski winny kolizji. Zapłaci 500 zł mandatu? (05-01-10, 11:00)
- Wypadek prezydenta Torunia. Pęknięta kość podudzia (01-01-10, 19:41)
Stało się zatem tak, jak informowaliśmy we wtorek w "Gazecie". 500-złotowy mandat od początku był spodziewaną karą dla Zaleskiego, który wjeżdżając 31 grudnia po południu oplem vectra z parkingu nie udzielił pierwszeństwa mercedesowi kierującemu się ul. Bema w stronę Szosy Chełmińskiej. Ten uderzył w lewy bok samochodu prezydenta, na wysokości przedniego koła. Policjanci wstrzymywali się jednak z tą formalnością, bo czekali, aby biegły wypowiedział się na temat obrażeń, jakich podczas stłuczki doznał jeden z czterech pasażerów mercedesa. Gdyby stwierdził, że kwalifikują sprawę na wypadek, Zaleski - zamiast mandatu - stanąłby przed sądem. Było to jednak mało prawdopodobne, bo 22-letni mężczyzna co prawda spędził cztery dni w szpitalu, ale był tylko poobijany, co w piątek potwierdził ekspert. W tej sytuacji funkcjonariusze ukarali Zaleskiego według taryfikatora - za nie udzielenie pierwszeństwa dostał 300 a za spowodowanie kolizji 200 zł, razem 500. - Prezydent mandat przyjął - mówi Wioletta Dąbrowska, oficer prasowy toruńskiej policji.
O wiele bardziej dotkliwe od kary są jednak dla niego obrażenia, jakich doznał podczas kraksy - tuż po niej wiadomo było, że ma pękniętą kość podudzia. W piątek jego rzeczniczka poinformowała, że lekarze Specjalistycznego Szpitala Miejskiego w Toruniu zakończyli badania diagnostyczne, które miały zidentyfikować wszystkie urazy, jakich doznał. "Prezydent odniósł poważne obrażenia układu kostnego i narządów ruchu. Stan zdrowia prezydenta Zaleskiego systematycznie się poprawia, jednak według zaleceń lekarzy musi nadal pozostać w łóżku. Poruszanie się zostało ograniczone do minimum. Leczenie szpitalne potrwa do końca tego miesiąca. Jak zapewniają specjaliści, żaden z urazów nie pozostawi trwałego uszczerbku na zdrowiu prezydenta. Prowadzona po wyjściu ze szpitala ambulatoryjna rehabilitacja gwarantuje dojście do pełnej sprawności" - napisała w komunikacie.
Tymczasem - jak napisały Nowości - w niedzielę o 12 w kościele garnizonowym zostanie odprawiona msza św. w intencji zdrowia Zaleskiego. Zamówili ją przyjaciele prezydenta.
kd
O wiele bardziej dotkliwe od kary są jednak dla niego obrażenia, jakich doznał podczas kraksy - tuż po niej wiadomo było, że ma pękniętą kość podudzia. W piątek jego rzeczniczka poinformowała, że lekarze Specjalistycznego Szpitala Miejskiego w Toruniu zakończyli badania diagnostyczne, które miały zidentyfikować wszystkie urazy, jakich doznał. "Prezydent odniósł poważne obrażenia układu kostnego i narządów ruchu. Stan zdrowia prezydenta Zaleskiego systematycznie się poprawia, jednak według zaleceń lekarzy musi nadal pozostać w łóżku. Poruszanie się zostało ograniczone do minimum. Leczenie szpitalne potrwa do końca tego miesiąca. Jak zapewniają specjaliści, żaden z urazów nie pozostawi trwałego uszczerbku na zdrowiu prezydenta. Prowadzona po wyjściu ze szpitala ambulatoryjna rehabilitacja gwarantuje dojście do pełnej sprawności" - napisała w komunikacie.
Tymczasem - jak napisały Nowości - w niedzielę o 12 w kościele garnizonowym zostanie odprawiona msza św. w intencji zdrowia Zaleskiego. Zamówili ją przyjaciele prezydenta.
kd
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
13 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



