Sąd ustalił, że Kamil Ł. i Maria P. pomogli czterem kobietom przeprowadzić nielegalną aborcję. Wśród nich była mieszkanka Torunia i to dlatego proces toczył się w naszym mieście. Ciężarna kupiła pigułki w październiku 2005 r. Ich użycie okupiła jednak poważnymi powikłaniami zdrowotnymi - spowodowały zakażenie jaja płodowego. Sędziowie orzekli, że oskarżeni "narazili ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i spowodowali nieumyślny jego rozstrój trwający powyżej 7 dni".
Równie źle zakończyło się poronienie za pomocą tabletek od Kamila Ł. i Marii P. dla mieszkanki Tarnobrzega. Więcej szczęścia po ich przyjęciu miały dwie ciężarne z Płochocina i Żychlina - obyło się bez komplikacji, co w żaden sposób nie umniejszyło winy oskarżonych w udziale w nielegalnych aborcjach.
Zamościanie sprzedawali kobietom Arthrotec Forte - lek dostępny tylko na receptę. Zazwyczaj stosuje się go przy bólach stawów, ma jednak takie właściwości, że u ciężarnych wywołuje poronienie. Nie wiadomo, czy podsądni zdradzili, gdzie się w niego zaopatrywali, bo proces toczył się niejawnie. Pigułki sprzedawali - łącznie z instruktażem, jak je stosować - przez pięć miesięcy od października 2005 r. I choć sąd przyjął, że uczynili sobie z tego stałe źródło dochodu, raczej się na tym nie dorobili. Z ustaleń wynika, że w czterech opisywanych przypadkach zyskali łącznie niespełna 500 zł (kwotę tę będą musieli teraz oddać państwu). Dlatego dostali kary więzienia w zawieszeniu - Kamil Ł. 2 lata na 5, a Maria P. rok i dwa miesiące na trzy lata.
Wyrok jest nieprawomocny. To już drugie w ciągu roku orzeczenie toruńskiego sądu w tego typu sprawie. Wiosną ub.r. na siedem lat odesłał za kraty mieszkańca Bydgoszczy, który sprzedawał takie same tabletki, reklamując się ogłoszeniami prasowymi o treści "Farmakologiczne przywracanie miesiączki". Po ich użyciu jedna kobieta zmarła, a trzy miały poważne powikłania. Mężczyzna przyczynił się do 13 nielegalnych aborcji.
Źródło: Gazeta Wyborcza Toruń