Tydzień Hołuba: Prezydent dorzucił koksu
04.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 15:54
Prezydent Michał Zaleski zwołał w poniedziałek w Ratuszu Staromiejskim Bardzo Ważną Naradę (BWN) na którą zaprosił parlamentarzystów z okręgu toruńsko-włocławskiego oraz panią wojewodę, marszałka województwa, urzędników i samorządowców.
Podczas BWN nasi politycy dowiedzieli się m.in., że w Toruniu buduje się most, a drogowcy dociągnęli do miasta autostradę A1 i fajnie by było, gdyby rząd zwolnił kierowców z opłat za jazdę autostradową obwodnicą i dorzucił pieniędzy na przeprawę.
Przesłanie z narady miało być takie, że posłowie i senatorowie wysłuchali od prezydenta co mają robić w stolicy, zadeklarowali chórem, że będą pracować ponad podziałami dla dobra miasta, zasalutowali, zakasali rękawy i od wtorku biorą się do roboty.
Narada przebiegała w atmosferze przyjaźni, wzajemnego zrozumienia i woli współpracy. Jak czytamy na stronie internetowej magistratu: "Prezydent Zaleski podziękował parlamentarzystom okręgu toruńsko-włocławskiego za oddaną służbę publiczną w Sejmie i Senacie. Zauważył, że we władzach obu Izb znajdują się reprezentanci Torunia: wicemarszałkowie Wyrowiński i Wenderlich. Ponowił gratulacje dla obu panów marszałków za ponoszenie współodpowiedzialności w przewodniczeniu pracom parlamentu."
Politycy zadeklarowali to co mieli zadeklarować i BWN przeszłaby do historii jako wydarzenie równie przełomowe w dziejach Torunia jak powołanie Ludwika Szuby na wiceprezydenta, gdyby nie fakt, że na 16 posłów i senatorów z regionu na odprawę zameldowało się ledwo siedmiu. Zabrakło m.in. posłów: Lenza Tomasza z Platformy (rządzącej krajem ale będącej w opozycji wobec prezydenta Torunia) i Girzyńskiego Zbigniewa z PiS-u (w komitywie z Zaleskim, za to w opozycji do rządów Platformy).
Ich nieobecność musiała zmartwić włodarza miasta, który najwyraźniej wykombinował, że politycy nie przyszli na naradę, bo przestraszyli się siarczystego mrozu. Magistrat zareagował błyskawicznie i już dzień później na przystankach autobusowych wokół miejsca BWN stanęły koksowniki.
Ale parlamentarzyści, którzy nie skorzystali z zaproszenia prezydenta i tak mają przechlapane. Jeśli coś teraz władzom miasta nie wyjdzie, będzie wiadomo, że to przez nich. Bo się nie starają dla Torunia, mimo że prezydent robi dla nich co może.
Z kolei lokalny Ruch Palikota postanowił zatroszczyć się o zaniedbany zimą pomnik Mikołaja Kopernika. Palikotowcom zrobiło się żal marznącego astronoma, więc we wtorek jeden z nich wgramolił się na monument i założył mu na twarz chroniącą od wiatru i mrozu maseczkę. Ponieważ na dłonie zziębniętej figury nie dało się założyć rękawiczek, działacze partii nasmarowali je ponoć ochronnym kremem.
Wszystko byłoby świetnie, gdyby w to wszystko nie wmieszali się toruńscy strażacy, którzy zdjęli Kopernikowi maskę. Oby tylko nie zgasili koksowników.
Przesłanie z narady miało być takie, że posłowie i senatorowie wysłuchali od prezydenta co mają robić w stolicy, zadeklarowali chórem, że będą pracować ponad podziałami dla dobra miasta, zasalutowali, zakasali rękawy i od wtorku biorą się do roboty.
Narada przebiegała w atmosferze przyjaźni, wzajemnego zrozumienia i woli współpracy. Jak czytamy na stronie internetowej magistratu: "Prezydent Zaleski podziękował parlamentarzystom okręgu toruńsko-włocławskiego za oddaną służbę publiczną w Sejmie i Senacie. Zauważył, że we władzach obu Izb znajdują się reprezentanci Torunia: wicemarszałkowie Wyrowiński i Wenderlich. Ponowił gratulacje dla obu panów marszałków za ponoszenie współodpowiedzialności w przewodniczeniu pracom parlamentu."
Politycy zadeklarowali to co mieli zadeklarować i BWN przeszłaby do historii jako wydarzenie równie przełomowe w dziejach Torunia jak powołanie Ludwika Szuby na wiceprezydenta, gdyby nie fakt, że na 16 posłów i senatorów z regionu na odprawę zameldowało się ledwo siedmiu. Zabrakło m.in. posłów: Lenza Tomasza z Platformy (rządzącej krajem ale będącej w opozycji wobec prezydenta Torunia) i Girzyńskiego Zbigniewa z PiS-u (w komitywie z Zaleskim, za to w opozycji do rządów Platformy).
Ich nieobecność musiała zmartwić włodarza miasta, który najwyraźniej wykombinował, że politycy nie przyszli na naradę, bo przestraszyli się siarczystego mrozu. Magistrat zareagował błyskawicznie i już dzień później na przystankach autobusowych wokół miejsca BWN stanęły koksowniki.
Ale parlamentarzyści, którzy nie skorzystali z zaproszenia prezydenta i tak mają przechlapane. Jeśli coś teraz władzom miasta nie wyjdzie, będzie wiadomo, że to przez nich. Bo się nie starają dla Torunia, mimo że prezydent robi dla nich co może.
Z kolei lokalny Ruch Palikota postanowił zatroszczyć się o zaniedbany zimą pomnik Mikołaja Kopernika. Palikotowcom zrobiło się żal marznącego astronoma, więc we wtorek jeden z nich wgramolił się na monument i założył mu na twarz chroniącą od wiatru i mrozu maseczkę. Ponieważ na dłonie zziębniętej figury nie dało się założyć rękawiczek, działacze partii nasmarowali je ponoć ochronnym kremem.
Wszystko byłoby świetnie, gdyby w to wszystko nie wmieszali się toruńscy strażacy, którzy zdjęli Kopernikowi maskę. Oby tylko nie zgasili koksowników.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
Najczęściej czytane24 htydzień




