Skyway, czyli sześć dni tłumów
2009-08-17
, aktualizacja: 17.08.2009 10:49
Zakończył się Festiwal Skyway'09. W sobotnim finale na Bulwarze Filadelfijskim widzowie obejrzeli pokaz multimedialny na wodzie. Impreza przyciągała na Starówkę tłumy torunian i turystów
Największym sukcesem festiwalu była frekwencja: 6 dni artystycznych zabaw ze światłem wyciągnęło na ulice tłumy ludzi. Podczas wieczornego otwarcia imprezy ciężko było przejść przez Rynek, zapchało się też wejście na dziedziniec Ratusza, gdzie pojawił się wodny labirynt. Uczestnicy akcji mogli zapalać świeczki i puszczać je na wodę jak wianki. Pływające światełka były od góry filmowane, a obraz przerzucany na ściany dziedzińca.
- No, skarbie, połóż świeczkę na wodzie. Ostrożnie, bo zgaśnie. O tak. A teraz zobacz na ścianę - młoda kobieta instruowała chłopca w wieku przedszkolnym.
- Z czego oni to wszystko zrobili? - zastanawiał się młody chłopak, dźgając palcem ścianki konstrukcji. - Wygląda jak styropian. Niech pan zwróci uwagę na boki - tłumaczyła mu zupełnie obca kobieta.
Na ul. Ciasnej w gotycki mur powtykano podświetlone diodami kostki mydła z napisami. Niepoprawne politycznie inskrypcje prowokowały komentarze. - Najgorsze jest pewnie i tak na górze, gdzie nikt nie przeczyta - rzucił jeden z przechodniów.
W imprezę włączyli się też toruńscy twórcy: Stefan Kornacki i Dominik Smużny wystawili przy fontannie na pl. Rapackiego neon "Kosmos", który pochodzi ze zburzonego hotelu. Tłumy oglądały też instalację Francuza Bruno Peinado - wielki poświetlony księżyc, który stanął przy Łuku Cezara. Do późnej nocy widzowie robili sobie przy nim zdjęcia w najdziwniejszych pozach. Bodaj największe zainteresowanie budziła jednak praca Portugalczyków Nuno Maya i Carole Purnelle (tych samych, którzy stworzyli na dziedzińcy Ratusza labirynt ze świeczkami). "Podniebna maszyna" była projekcją ruchomych obrazów wyświetlanych na fasadzie kościoła akademickiego. Kolorowym ilustracjom, z których wiele pochodziło z XVI i XVII w. towarzyszyła skomponowana specjalnie na Skyway muzyka. - Niesamowite! - dawało się co rusz usłyszeć z tłumu, patrzącego na przemieniający się co rusz front świątyni.
Z tą instalacją łączy się prawdopodobnie największy błąd organizatorów. Spektakularna "Podniebna maszyna" dużo bardziej nadawała się na oficjalną inaugurację festiwalu niż kameralne "Dryfujące gwiazdy", które zyskały na wdzięku dopiero, kiedy dziedziniec Ratusza nieco opustoszał i każdy swoją świeczkę mógł zapalić w spokoju.
Poziom artystyczny festiwalu można oceniać różnie - jedni byli zachwyceni, inni kręcili nosem. Ale bez wątpienia mieszkańcy i turyści dali się wciągnąć w zabawę, spacerowali, komentowali podziwiali świetlne instalacje do późnego wieczora. Toruń przypominał w tym tygodniu ożywioną i rozgadaną Florencję lub Sewillę. Rozciągnięty na placach, dziedzińcach i uliczkach Skyway'09 stworzył prawdziwą wspólnotę. Ważne było to, że wszystkie wydarzenia rozgrywały się nie w czterech ścianach, a w przestrzeni publicznej - na ulicy, placu, bulwarze. Festiwal był pierwszym naprawdę mocnym akcentem w walce Torunia o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. A w całej idei ESK największy nacisk kładzie się na wychodzenie sztuki i kultury do ludzi oraz budowanie więzi między różnymi środowiskami.
Świetlne aranżacje można było podziwiać jeszcze w niedzielę, ale feta kończąca Skyway'09 odbyła się już dzień wcześniej. Na Bulwarze Filadelfijskim tłumy widzów obserwowały pokaz multimedialny na wodzie i wypuszczenie w niebo płonących lampionów.
- No, skarbie, połóż świeczkę na wodzie. Ostrożnie, bo zgaśnie. O tak. A teraz zobacz na ścianę - młoda kobieta instruowała chłopca w wieku przedszkolnym.
- Z czego oni to wszystko zrobili? - zastanawiał się młody chłopak, dźgając palcem ścianki konstrukcji. - Wygląda jak styropian. Niech pan zwróci uwagę na boki - tłumaczyła mu zupełnie obca kobieta.
Na ul. Ciasnej w gotycki mur powtykano podświetlone diodami kostki mydła z napisami. Niepoprawne politycznie inskrypcje prowokowały komentarze. - Najgorsze jest pewnie i tak na górze, gdzie nikt nie przeczyta - rzucił jeden z przechodniów.
W imprezę włączyli się też toruńscy twórcy: Stefan Kornacki i Dominik Smużny wystawili przy fontannie na pl. Rapackiego neon "Kosmos", który pochodzi ze zburzonego hotelu. Tłumy oglądały też instalację Francuza Bruno Peinado - wielki poświetlony księżyc, który stanął przy Łuku Cezara. Do późnej nocy widzowie robili sobie przy nim zdjęcia w najdziwniejszych pozach. Bodaj największe zainteresowanie budziła jednak praca Portugalczyków Nuno Maya i Carole Purnelle (tych samych, którzy stworzyli na dziedzińcy Ratusza labirynt ze świeczkami). "Podniebna maszyna" była projekcją ruchomych obrazów wyświetlanych na fasadzie kościoła akademickiego. Kolorowym ilustracjom, z których wiele pochodziło z XVI i XVII w. towarzyszyła skomponowana specjalnie na Skyway muzyka. - Niesamowite! - dawało się co rusz usłyszeć z tłumu, patrzącego na przemieniający się co rusz front świątyni.
Z tą instalacją łączy się prawdopodobnie największy błąd organizatorów. Spektakularna "Podniebna maszyna" dużo bardziej nadawała się na oficjalną inaugurację festiwalu niż kameralne "Dryfujące gwiazdy", które zyskały na wdzięku dopiero, kiedy dziedziniec Ratusza nieco opustoszał i każdy swoją świeczkę mógł zapalić w spokoju.
Poziom artystyczny festiwalu można oceniać różnie - jedni byli zachwyceni, inni kręcili nosem. Ale bez wątpienia mieszkańcy i turyści dali się wciągnąć w zabawę, spacerowali, komentowali podziwiali świetlne instalacje do późnego wieczora. Toruń przypominał w tym tygodniu ożywioną i rozgadaną Florencję lub Sewillę. Rozciągnięty na placach, dziedzińcach i uliczkach Skyway'09 stworzył prawdziwą wspólnotę. Ważne było to, że wszystkie wydarzenia rozgrywały się nie w czterech ścianach, a w przestrzeni publicznej - na ulicy, placu, bulwarze. Festiwal był pierwszym naprawdę mocnym akcentem w walce Torunia o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury. A w całej idei ESK największy nacisk kładzie się na wychodzenie sztuki i kultury do ludzi oraz budowanie więzi między różnymi środowiskami.
Świetlne aranżacje można było podziwiać jeszcze w niedzielę, ale feta kończąca Skyway'09 odbyła się już dzień wcześniej. Na Bulwarze Filadelfijskim tłumy widzów obserwowały pokaz multimedialny na wodzie i wypuszczenie w niebo płonących lampionów.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
9 głosów
-
Skyway, czyli sześć dni tłumów
jac-kal
17.08.09, 11:37
Świetna impreza. Szkoda, że tak rzadko.»
-
Skyway, czyli sześć dni tłumów
olibats
17.08.09, 21:42
wyszło nieźle, tłumy trochę przerosły organizatorów ale nieźle, duży minus za nieczytelny program»
Najczęściej czytane24 htydzień
- Wypadek na Gniewkowskiej. Jedna osoba nie ...
- Apteka Królewska zamknięta po 622 latach
- Utrudnienia na jednej z głównych arterii ...
- TOP-lista ściganych przestępców z Torunia ...
- Fabryka kultowego keczupu Włocławek na ...
- Miasto chce pożyczyć kurii ponad milion zł
- Gwiazda You Can Dance tańczy ku chwale ...
- Tor F1 i Chinatown nad Wisłą. Nasze ...
- Kuria sprzedaje pałac za 8 mln zł, bo ma ...
- TOP-lista ściganych przestępców z Torunia ...
- Rekiny toruńskiego biznesu wysoko w rankingach
- Wypadek na Gniewkowskiej. Jedna osoba nie ...
- Zobacz unikalne, przedwojenne zdjęcia ...
- To dopiero były żużlowe derby! Oto lata ...





więcej zdjęć