Celiński: Porozumienie dla toruńskiej kultury

Rozmawiał Grzegorz Giedrys
25.11.2011 , aktualizacja: 25.11.2011 15:13
A A A Drukuj
Redakcja warszawskiego pisma "Res Publica Nowa" od kilku miesięcy bada życie artystyczne w Toruniu. Okazją do pierwszych podsumowań będą sobotnie warsztaty i debata w Młodzieżowym Domu Kultury
Artur Celiński
Fot. Nadesłane
Artur Celiński
Rozmowa z Arturem Celińskim*

Grzegorz Giedrys: W jakim punkcie znajduje się teraz wasz projekt? Do czego posłuży?

Artur Celiński: Projekt „DNA Miasta” w Toruniu cały czas pracuje nad wsparciem strategii rozwoju kultury, którą obecnie tworzy dla miasta Małopolski Instytut Samorządu Terytorialnego i Administracji z Krakowa. Organizacja ta zwyciężyła w przetargu zorganizowanym przez miasto i w ciągu najbliższego półrocza przedstawi władzom miasta całościową propozycję dla toruńskiej polityki kulturalnej do 2020 r. Zdecydowaliśmy się na wsparcie tych działań i stworzenie w nich przestrzeni dla jeszcze większego zaangażowania mieszkańców miasta. W najbliższą sobotę będzie pierwsza ku temu okazja - organizujemy warsztaty i debatę „DNA Miasta”, która ma dać szansę twórcom i odbiorcom kultury na wspólne poszukiwanie odpowiedzi na pytanie, jakiej polityki kulturalnej potrzebujemy w Toruniu.

Artyści i animatorzy spotykali się na wielu debatach o kulturze w Toruniu. Dlaczego warto wziąć udział akurat w tym wydarzeniu?

- To fantastyczna okazja, aby włączyć się w proces tworzenia nowej koncepcji kultury. Często narzekamy, że nasze działania na rzecz miasta nie przynoszą żadnych efektów, bo władze miasta nie są zainteresowane opiniami mieszkańców. Tym razem jest właśnie odwrotnie - miasto zaprasza do współtworzenia nowej strategii. Dlatego w najbliższą sobotę chcemy wspólnie - razem z twórcami i odbiorcami kultury, publicznymi i niepublicznymi instytucjami i organizacjami, władzami miasta oraz Małopolskim Instytutem Samorządu Terytorialnego i Administracji - pracować nie tylko nad tym, jak ta strategia powinna wyglądać, ale również nad tym, jak przekładać opinie mieszkańców na konkretne propozycje dla rozwoju kultury.

Planowaliście nawiązać współpracę z toruńskimi organizacjami pozarządowymi i instytucjami. Udało się?

- Tak. Na początku realizacji naszego projektu wysłaliśmy otwarte zaproszenia do organizacji i instytucji kulturalnych w całym mieście. Pozytywnie odpowiedziało na nie prawie 20 ośrodków. To bardzo budujące. Poza tym udało się nam wypracować dobre kontakty z przedstawicielami rady miejskiej i indywidualnymi twórcami kultury w Toruniu. Wciąż czekamy na większe zaangażowanie Urzędu Miasta - przy tworzeniu strategii pracujemy z MISTiA, ale nie wszystkie problemy toruńskiej kultury można rozwiązać za jej pomocą. W sobotę zapytamy również o to, co i jak można zrobić bez czekania na zatwierdzenie strategii.

Jakie zmiany musi przejść toruńska kultura, aby była silniejsza?

- Z naszych dotychczasowych analiz wynika, że dzisiaj najważniejsza dla toruńskiej kultury jest rozmowa o współpracy. To naturalne, że wielu twórców i instytucji kultury, zarówno tych w całości utrzymywanych za pieniądze miasta, jak i niezależnych ma swoje odrębne interesy. Każdy by chciał, aby pieniędzy na kulturę było więcej i by dzięki nim była możliwość realizacji autorskich pomysłów. Efektem tego są konflikty wewnątrz środowisk kulturalnych. Nie są one częste, ale potrafią skutecznie osłabić współpracę.

Relacje z urzędnikami też nie zawsze są dobre.

- Wielokrotnie słyszeliśmy komentarze, że nie wszystko funkcjonuje tu idealnie i warto popracować nad tym, jak miasto zarządza kulturą. Jest też problem, który pojawia się we wszystkich miastach - to kwestia słabego uczestnictwa mieszkańców. Z drugiej strony w Toruniu jest mnóstwo pozytywnej energii, a poziom wydarzeń nie odbiega wcale od innych miast. Trzeba się tylko zastanowić, jak można tę energię wspierać i wykorzystywać. Adresatem działań środowiska nie mogą być tylko władze miasta, pytania nie mogą być skoncentrowane tylko na kwestii finansów, ale również tego, co i jak możemy zrobić wspólnie - samodzielnie i dla siebie. Proszę zerknąć na to, co się dzieje w Bydgoszczy. W tym ośrodku, które ma moim subiektywnym zdaniem więcej problemów z kulturą od Torunia, rodzi się właśnie silne porozumienie obywatelskie na rzecz zmian w kulturze. To czasami przynosi większe efekty niż jakakolwiek strategia miasta.

Co dalej z waszymi pracami? Czy strategia miasta, która powstanie, ma szansę pomóc w rozwoju kultury?

- Efekty naszych prac trafiają do krakowskiej organizacji, która jest głównym wykonawcą strategii. To ona będzie odpowiadała za to, co ostatecznie znajdzie się w tym dokumencie. Wiem jednak, że MISTiA chce, aby jej strategia wynikała również z tego, co mówią i myślą torunianie. Najważniejszym wyzwaniem jest to, co z tą strategią będzie działo się dalej. Może się zdarzyć, że trafi ona do szuflady jednego z urzędniczych biurek i nigdy nie zostanie wprowadzona w życie. Może być jednak zupełnie inaczej - powstanie dobry, żywy dokument i jako efekt starań całego środowiska i takich organizacji jak "Res Publica Nowa" i MISTiA będzie krok po kroku realizowany przez miasto. Doświadczenie z innych miast pokazuje, że aby być pewnym sukcesu, trzeba ciągle wywierać presję i przypominać władzom, że strategia jest potrzebna. Muszą to robić sami torunianie. Inaczej to nie będzie miało sensu.

Właśnie. Jak myślisz, jak takie działania przyjmą torunianie?

- Kultura i jej zarządzanie niestety nie cieszą się jeszcze takim zainteresowaniem mieszkańców miast, na jakie moim zdaniem zasługują. Jestem pewien, że zaniedbanie działań na rzecz kultury spotkałoby się z mniejszymi protestami niż np. zaniechanie budowy nowego mostu. To jednak tylko kwestia czasu - dobra polityka kulturalna to ciekawe miasto, w którym chcą mieszkać ciekawi ludzie. To banały, ale najtrudniejsze w tym wszystkim jest przekonanie mieszkańców, że po prostu warto się starać i warto wydawać pieniądze. Chcemy w ramach "DNA Miasta" podjąć się i tego zadania, ale bez dobrej współpracy całego środowiska nie ma się co spodziewać postępów.

* Zastępca wydawcy "Res Publiki Nowej", szef zespołu "DNA Miasta".



"DNA Miasta"

W sobotę o godz. 11 w Młodzieżowym Domu Kultury przy ul. Przedzamcze 11/15 odbędą się warsztaty i debata "Projekt na rzecz społecznego i oddolnego budowania kultury miasta". Udział potwierdzili m.in. Bartłomiej Jóźwiak (radny), Jacek Kwiatkowski (Małopolski Instytut Samorząd Terytorialnego i Administracji), Wojciech Kłosowski (specjalista w dziedzinie strategicznego planowania rozwoju lokalnego) oraz Jarosław Jaworski (animator kultury).

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    8 głosów